wtorek, 24 kwietnia 2012

Przybywają Bażanty !


Wybaczcie, proszę moje milczenie. Nie miałam przez jakiś czas siły na nic. Przede wszystkim chciałabym z całego serca podziękować Wam za słowa wsparcia i otuchy. Dziękuję również naszym niezrównanym Sąsiadom i Przyjaciołom ze Stowarzyszenia. Bez Was ten czas byłby jeszcze trudniejszy. A teraz "wracajmy do naszych baranów", czy też raczej do tytułowych bażantów. Otóż w ramach dbałości o przyrodę i akcji sprzątania Warmii i Mazur, w sobotę razem z dzieciakami ze szkoły w Węzinie, ich nauczycielka, panią Jolą Boss oraz myśliwymi z elbląskiego koła " Ponowa" wypuściliśmy w okolicach jeziora Drużno 70 Bażantów. Jeśli dla mnie było to fantastyczne przeżycie - wyobraźcie sobie, co czuły dzieciaki... I tak jak do myślistwa mam stosunek mieszany z solidnym przegięciem w stronę zdecydowanego "Nie", tak o myśliwych z koła Ponowa nie mogę mówić źle. Albowiem działają oni zgodnie z tradycją myśliwską i naprawdę z dużą dbałością o ekosystem. Teraz szykujemy się do akcji sadzenia drzew na miedzach żuławskich... A w środę dalszy ciąg sprzątania okolicy. Dość powiedzieć, że do tej pory wspólnie i w porozumieniu zebraliśmy blisko 100 worów śmieci. Szok! W oczekiwaniu na wolność ( czekają, rzecz jasna bażanty:-)))
A przed wypuszczeniem - krótka lekcja przyrody w plenerze:-)))
Chwila niezdecydowania - wyjść, czy nie wyjść...
No dobra, to wyjdę...
A może nawet odlecę:-)))
Ciekawe jak też nasze bażanty zaaklimatyzują się w nowym siedlisku...

24 komentarze:

Joasia pisze...

wspaniałe :)

jankasgarten pisze...

Az 70 bazantow?! Nie wiedzialam, ze lataja tak wysoko.
Pozdrawiam serdecznie :-)

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

Cieszę się, że wróciłaś. Świetna inicjatywa z tymi bażantami i sprzątaniem!

jolanda pisze...

Asiu - cieszę się, że jesteś z nowinami.
Odn. śmieci szkoda słów, ja ostatnio w lesie przy swoim siedlisku zbierałam śmieci przeróżne, nawet wyrzucone w workach, jakieś części samochodowe, te luzem, mnóstwo puszek po piwie, butelek PET, szlanych, łącznie ze słoikami, dużo wyrzucanych przez okno auta, choć przejeżdża tu średnio z 5. dziennie. Ale takich "kwiatków" przy naszej drodze jest wiecej ... no cóż, nie da się posprzątać całego świata dwoma rękoma.
Na mokradła wurzucane są też różności, nawet poremontowe, taka mentalność mieszkańców.
Natomiast przy szosach mazurskich jest bardzo czysto, normalnie szok, bo nie moge tego powiedzieć o wawce i okolicach, tam czasem wzdłuż szos stoją powiązane worki do wywiezienia.
Czyli służby z urzędu dbają, gorzej z mieszkańcami.
Urzędowo też każde gospodarstwo musi posiadać umowe o wywóz śmieci, w kazdej wsi są pojemniki na śmieci posegregowane. Zatem Mazury i tak biją "stolycę" na głowę.
Uściski serdeczne
jolanda
Generalnie przy

Mateus pisze...

Świetna sprawa z tymi bażantami!
Jutro wybieram się na sprzątanie świata, ciekawe ile będzie worów :-) Pozdrawiam!

Agni pisze...

Ale ciekawe ! Miejmy nadzieje , ze dadza sobie rade .
Duzo o Was mysle , Sciskam-Ag

Joanna pisze...

przepiękna akcja !

AnkaSkakanka pisze...

Bosko, piękna akcja. Pozdrawiam

Ivalia pisze...

Podobne akcje przeprowadzane są rokrocznie i w mojej okolicy, bażanty tylko śmigają:)))

LEPTIR pisze...

świetna akcja, uczy dzieci poszanowania i miłości do przyrody, bażanty szczęsliwe....że sa na wolności....
pozdrawiam

Nasza Polana pisze...

Wspaniała akcja, budująca świadomość od najmłodszych lat. A lekcja biologii na powietrzu, w plenerze to idealny model lekcyjny. Grunt, żeby Pani Nauczycielka z pasją była i dawała przykład młodzieży. pozdrowienia

Ewa z przytulnego domu pisze...

To wspaniale, że piszesz o takich akcjach i że są ludzie którym się chce pokazywać dzieciakom co jest ważne.

pozdrawiam Was serdecznie i życzę wielu znacznie cieplejszych i wiosennych dni.

OLQA pisze...

świetna inicjatywa a ten na pierwszej fotce wygląda jak struś pędziwiatr-uściski:)

Fallar pisze...

Bażanty o ile są z hodowli to mają baaaaardzo małe szanse na przetrwanie. W hodowlach nie ma lisów, nie ma psów, nie ma ptaków drapieznych. Niedoświadczone bażanty giną jak muchy. U mnie populacja ustaliła się po kilku latach intensywnego wypuszczania, a i tak trzeba co roku wypuszczać aby tą populację utrzymać.

Los alpaqueros pisze...

Cieszymy się że już jesteś Asiu. Na ból najlepsze jest,tak się bardzo czymś zająć aby nie czuć bólu.Piękna akcja z bażantami.
Pozdrawiamy Was moooocno :)))

ann007 pisze...

A wiesz, że właśnie wczoraj wracając z dziećmi z sąsiedniej wsi minęliśmy na polu bażanta? Wrażenie ogromne, tym bardziej, że to był Pan Bażant z tą cudowną czerwienią połyskującą gdzieniegdzie wśród traw.
A dwa lata temu koło naszego domu chodził dudek - pierwszy i ostatni raz widziałam na wolności tego ptaka.

dompodsosnami pisze...

Dobrze, że jesteś. :0
A bażanty śliczne - u nas nie ma...
Widziałąs u mnie wpis o śwoetlicy wiejskiej? Pokazałam tam fajny pomysł na kącik wymiany i czytelnictwa książek we wsi, zajrzyj, może i Wam się spodoba. Przytulam mocno i buziaki zostawiam!

M. pisze...

Jak najwięcej takich akcji!
Ten bażant z ostatniego zdjęcia, już kiedyś musiał poznać moc swoich skrzydeł. Czyżby nie pochodził z zamkniętej hodowli? No to radźcie sobie bażanty!
Wszystkiego dobrego Asiu!

jolanda pisze...

Cieszę się, że jesteś Asiu. Wczoraj napisałam komentarz, ale chyba się nie zachował, bo go nie widzę, trudno.
Serdeczności ślę
jolanda

Tupaja pisze...

Ciekawe czy sobie poradzą...
Ale, dobrze, że się działa, choć- wolałabym, żeby dotyczyło to naszych rodzimych gatunków, np. rzadkich już kuropatw.
pozdrowienia

Agni pisze...

P.S.
Mam dla Ciebie na moim blogu Nagrode-Wyroznienie za wszechstronnosc. Jesli lubisz takie zabawy i masz chec to odbierz. Jak nie to tez daj mi znac.
Sciskam!

Asia i Wojtek pisze...

Własnie wróciłam i już śmigam do Ciebie po wyróżnienie. Dziękuję!!!!

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Takie inicjatywy bardzo łączą środowisko; no i pochwalę się, że w naszej wioseczce, z inicjatywy pani sołtys, remontuje się kapliczka z najpiękniejszymi widokami Pogórza, nie byliśmy obojętni na tę akcję, pozdrawiam cieplutko.

Ania z Siedliska pisze...

Jak wiesz, jest ich u nas sporo ale ( niestety) są tez wygłodzone, wiejskie psy, dla których jajka i maluchy są łatwym łupem. Pilnujcie swoich bażantów ! Wiosenne pozdrowienia, Asiu ! Buziaki !