środa, 2 maja 2012

Sezon rowerowy rozpoczęty!


Jest bosko. Słońce daje do wiwatu tak, że po prostu ciągnie człeka w plener. No, ciągnie też do ogrodu, nie da się ukryć. Na początek więc krótka wizyta w naszym ogrodzie. Obawiam się, że w tym roku również zielony busz zacznie nas otaczać bardzo szybko. Albowiem kosić trzeba praktycznie non stop. Wykosi się jeden fragment ogrodu i zanim Wojtek dokosi do końca ( a zajmuje to jednakowoż kilka dni ) - ten pierwszy fragment jest już z powrotem zarośnięty. Ale jest bosko.
Wiśnie kwitną jak szalone
Tulipany cieszą oczy
Wojtek kosi
A po odrobieniu " pańszczyzny" czas na rowerowy relaks. Tym razem wybraliśmy się do pobliskiej stadniny koni w Rzecznej. Robiąc rzecz jasna małe kółko i zahaczając o Drużno, bo nad jeziorem teraz jest absolutnie czarownie. Ziemia pachnie świeżością, zielonością wprost nie można nasycić oczu, a wody jeziora o tej porze roku jeszcze nie zarośnięte roślinnością połyskują w słońcu. A w wodzie i nad wodą kipi życie. Pod samą powierzchnią uwijają się leszcze - giganty. Mają teraz tarło i są niczym zamroczone - ruchy mają powolne i myślą ( o ile ryba myśli...) tylko o przedłużeniu gatunku. Jako, że na leszcza nie ma sezonu ochronnego wieść gminna rozniosła się, że "leszcze idą" i kto żyw i wędkuje czas ten spędza nad jeziorem. Spotkany przez nas po drodze sąsiad ujrzawszy Wojtka stwierdził ze zdumieniem: -A pan nie na rybach? Przecież leszcze biorą? Wojtek zaczął się sumitować, że dopiero z roboty przyjechał, że odpocząć trzeba, z żoną pobyć, na co starszy pan tylko głową pokiwał i sentencjonalnie rzekł: -Ech te kobiety... A na niebie, nad jeziorem też dużo się dzieje. Tam, gdzie żerują małe rybki kłębiły się setki mew i rybitw, gęsi śmigały nad nami, za nimi z poszumem skrzydeł przelatywały majestatyczne łabędzie, a wysoko, mając baczenie na całą okolicę krążyły bieliki. Władcy przestworzy i prawdziwe królewskie ptaki. Nasyciwszy oczy widokami jeziora pomknęliśmy wzdłuż Kanału Elbląskiego, po czym skręciliśmy na drogę do Rzecznej. A piękna to trasa - przez pewien czas jedzie się wzdłuż naszej Wąskiej, po prawej stronie widząc bezkresne Żuławy, a po lewej majaczące w oddali wzgórza Wysoczyzny Elbląskiej. Do stadniny prowadzą malownicze, polne drogi, a sama Rzeczna przywodzi na myśl małe domki w starym Wrzeszczu, czy w szwedzkim Visby na Gotlandii. Zbliżamy się do ujścia Wąskiej...
Jest jezioro Drużno! Prawda, że piękne?
Kanał Elbląski
Jedno ze źródeł artezyjskich przy drodze ratujących życie spragnionym rowerzystom:-)))
Chwila przerwy...
I dalej w drogę...
I jeszcze
W Łącznej na rozstaju dróg stoi kapliczka z Maryjką...
Ostatnia prosta do Rzecznej...
I jesteśmy!
Jeden z budynków na terenie stadniny
Uwielbiam tą " końską" atmosferę:-)))
A w stajniach...
Uliczka w Rzecznej
I do domu! Tutaj dobrze nam znany widok... Prawie przy naszym Siedlisku.
Jednak nie udało nam się od razu pogrążyć w słodkim nieróbstwie. Czekał na nas dar od Sąsiada. 15 kilo dorodnych leszczy! Chwała Sąsiadowi!
Leszcze zostały w try miga sprawione, część spożyliśmy od razu, a część powędrowała do zamrażarki. Będą z nich pulpety rybne w zalewie miodowej według przepisu Mamy naszego Sąsiada. Palce lizać! Do następnego razu, kochani. Miłej majówki!

27 komentarzy:

Joanna pisze...

masz rację jest bosko ...
od 9 pieliłam zielsko do teraz i tak łaki mnie bolą, że pisać ciężko... te leszcze to prawdziwy skarb !

Los alpaqueros pisze...

Super wycieczka. Rzeczna to stara piękna stadnina kiedyś dająca doskonałe sportowe konie.
Nad leszczami nie będziemy się rozpisywać bo ślina zalewa klawiaturę :P
Pozdrawiamy Was i życzymy głębokiego majowego oddechu :)

AnkaSkakanka pisze...

Ale sielskie widoczki. Że też mamy takie miejsca w Polsce. Szczęściarze z Was. Pozdrawiam

basja pisze...

ależ pięknie!!

Tupaja pisze...

"Zazdraszczam" rowerów. My takowe posiadamy, ale na razie nie wsiądę. U nas tez pogoda dopisuje, jak dla mnie - aż za gorąco. Piękne krajobrazy, koniska...super! pozdrawiam

Sarenzir pisze...

Cudna jest ta pora roku, nieprawdaż ? :) Mój rower głęboko jeszcze w piwnicy , ale sezon domkowy już rozpoczęliśmy :D . Boskie widoki i fantastyczna wycieczka :)

Agni pisze...

No dzis sa zdjecia wyjatkowo piekne!Tyle zrobiliscie i widzieliscie ! Wygladasz swietnie! Kapliczki to moja slabosc, widac ze jest juz gotowa do swietowania !
Czuje wiosne i ja ! Poki co jest to ciut meczacze.

Joasia pisze...

leszcze - mniam :)

Nasza Polana pisze...

fju, fju... no to sąsiad SKARB - nie dość, że wyrozumiały to jeszcze dzielić się potrafi :-)
pozdrowienia i smacznego

Aneta - NieTylkoMeble pisze...

Super stadnina :) i super leszcze :)) Przyjemnych kolejnych majówek życzę :)))

Qra Domowa pisze...

OOO PRZYPOMNIAŁO MI SIĘ ,ŻE MAM USMAŻONĄ RYBKĘ...ALE PIĘKNA WYCIECZKA...A TE KONIKI JAKIE CUDNE:))))

Go i Rado Barłowscy pisze...

Normalnie, pławicie się w rozpuście! :D Prawie tak pięknie, jak u nas.
Nam się też wydaje, że jakby z chwastów były jakieś grosze, to bylibyśmy milionerami! :D

Pzdr.

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

My też wróciliśmy z kilku dni nad jeziorem, a ja tylko kombinuje, jak tu znów nad jezioro nie uciec i nie popływać troszkę, bo woda już ciepła się robi, a ja bez pływania w upał nie mogę żyć. Piękne zdjęcia.

M. pisze...

Bardzo się zmęczyłam Waszą wycieczką rowerową! Upał, pot spływa, chyba muszę się położyć ... Podziwiam kondycję!
Czy stadnina jeszcze państwowa, czy w prywatnych rękach?
Piękne drogi!
Sąsiad na medal!

domowa kurka pisze...

a wiecie, ze leszcze są pyszne wędzone? najpierw trzeba je wymoczyć w solance (wypatroszone, ale z łbami), potem nadziać pieruszką i lubczykiem i takie nadziane wędzić...pyyychoootki

OLQA pisze...

super wycieczka! zazdrościmy z drabiny, bo malujemy saloooony:)

folkmyself pisze...

Pięknie u was na wiosnę!
W stadninach najfajniejszy czas, źrebole poprzychodziły na świat!

Elżbieta pisze...

Ja również cieszę się, że do mnie trafiliście, bo ja mogłam poznać Ciebie i Wojtka, jest mi bardzo miło, a klimaty na Waszym blogu bardzo mi pasują. Kanał i Żuławy uwielbiam, kanał przepłynęłam na żaglówce cały i jeziora w pobliżu również. Droga do mojej wsi jest podobna do Waszej, więc rozumiem Waszą sytuację, a mieszkam na wsi 29 lat, wyszłam za rolnika, a sama jestem z miasta. Serdecznie pozdrawiam.

GAJA pisze...

Piękna wyprawa w pięknym czasie. Zauroczyła mnie kapliczka z Maryjką.

dompodsosnami pisze...

Widoki piękne, wiosna cudna - wspaniała wycieczka! U nas roboty przybyło mnóstwo, pole i ogród wołają do nas wieeeelkim głosem. ;)

Bramasole pisze...

Pięknie u Was:) A te leszcze mniam, kiedyś się ich nieźle najadłam, a te pulpety rybne brzmią super:)
pozdrawiam Aga

Ania z Siedliska pisze...

Ech, wiosna ! Wiadomo - jest cudnie !
Często o Was myślę. Dobrze, że się jakos pozbierałaś po tej strasznej stracie. Uściski !

kasiexa z Malinowych ogrodów pisze...

podziwiam ze macie siły wyrwać się jeszcze z gąszczu zieleni..ja o tym marzę , chociaż pracę w ogrodzie też lubię...właśnie narobiłam się jak głupia nad nowym postem o pokrzywach i wszystko zeżarł przepastny Onet..już nie mam siły...

Asia i Wojtek pisze...

Kasiexa, taki zżarty post może człowieka o tik nerwowy przyprawić... W ogrodzie mamy dżunglę. Wystarczył tydzień nieobecności Wojtka i moje zalatanie, a zielsko urosły na wysokość człowieka. U daje nam się zapanować nad jakąś 1/3 ogrodu. W pozostałej części postanowiliśmy wykosić solidne szerokie ścieżki. Resztę skosi się w dogodnym momencie. Tym bardziej, że zamieszkały u nas modliszki. Ogrodowa relacje w weekend. Dzisiaj padam...

Mona pisze...

oj tak..pogode mamy cudną,teraz ta zielen ma tysiace odcieni,najpiekniejsza pora roku...oby tak dalej ..Piekne wasze tereny ,bo Polska jest piękna,wiadomo :)) a więc chwalmy ją ! Ja w tym roku całe lato spędzamna swoim Podlasiu..Pozdrawiam serdecznie ,przepis na pulpety prosimy :).

ania z zawad pisze...

Pięknie! I zdjęcia piękne!

Anonimowy pisze...

Dzień dobry, bardzo tu miło, czasem zaglądam. :) A dziś pierwszy raz się odzywam, bo znam nazwę roślinki, o którą pytasz: dąbrówka rozłogowa. Posiadam w swoim obejściu, potrafi zasłać połacie ogrodu. :)

Pozdrawiam bardzo serdecznie z Pomorza. :)
JolkaM