Kot jaki jest każdy widzi. Jest niezależny, honorowy, piękny, mądry ( chociaż to nie zawsze...) i jak już pokocha to na wieki wieków. Bo to nieprawda, że koty nie przywiązują się do ludzi. Moim kotom jest absolutnie wszystko jedno gdzie są, byle byłyby ze mną. Koty mojej Mamy wielbią ją bezgranicznie. Przeprowadzka nie obeszła ich wcale. Ale jak Mama była w szpitalu wszystkie za nią tęskniły, szukały jej, spały na maminym swetrze - żeby chociaż w ten sposób być bliżej. I ja kocham moje koty miłością absolutną - razem z ich wadami, charakterkami i numerami, które potrafią wywinąć. Taki Makbet na przykład jest chodzącą reklamacją. Bo wyobraźcie sobie, że bierzecie sobie miłego, małego kotka. Kotek ten rośnie i staje się - jak to określił nasz wet - trzy razy większy od samego siebie:-))) I kotek ten furczy oraz tłucze z pazurami bez litości zawsze, ilekroć weźmie go ktoś na ręce. No, chyba, że sam przyjdzie. Wtedy jest najmilszym przytulakiem. Ja i tak mam fory, bo mnie tłucze stosunkowo niechętnie. Elmirka z kolei, wyglądająca niczym puchaty, uśmiechnięty pluszak z różowym nochalem też jest niezłą purchawką, która wydaje przerażające odgłosy ilekroć cośkolwiek dzieje się nie po jej myśli. Czarna Norka to kot niezależny. Ona na kolanka przychodzi tylko od święta. Ziuta to nerwowa złośnica, Tośka - wybredna niczym arystokratka. No a Rych - wiadomo! Kajtuś i Salcia to najbardziej niekłopotliwe kociaki na świecie. Uwielbiam te moje potwory bezgranicznie. Bo kot, nawet jak ma do ciebie jakąś pretensję, nie będzie długo chował urazy - raz dwa " powie ci", co o tobie myśli, a potem przyjdzie, miźnie się do policzka i zamruczy mówiąc " i tak cię kocham". Kot nie będzie na ciebie spoglądał złym wzrokiem, w niepamięć puści nawet jak strzelisz jakąś głupotę. Będzie cię kochać nawet jak już będziesz stara i pomarszczona. A kocie wygłupy pomogą przegnać ciemne myśli. Kot jest serduszkiem zapasowym, które wspomoże twoje, jeśli czasami nie ma już siły. I tylko serce pęka na widok wszystkich, bezdomnych kotów. Bo każdy z nich powinien mieć niezbywalne prawo do szczęśliwego dzieciństwa, pełnej miseczki, ciepełka i własnych, osobistych kolan do mruczenia.
Elmirka lekko znudzona obserwacją z wyżyn:-)))
Pani palikotem?
Poranek
Mały kotek z dużym "kotkiem"
Kajtuś w całej okazałości
Ryszard
Koty mojej Mamy. Na przedłużce kaloryfera. I tu mam pytanie - jeżeli legowisko przy piecu nazywamy przypieckiem, to czy takie może być przykaloryferem?
Filip - mamuniowe " maleństwo". 11 kilo samych mięśni!
I jak tu nie kochać kotów?






