wtorek, 25 września 2012

Wrzesień w Siedlisku





Generalnie mam problem. Chciałabym się choć przez chwilę ponudzić i chociaż jeden dzień " robić nic":-))) Ale się nie da. Bo mimo mieszkania, jak to mówią nasi Przyjaciele " na środku niczego ", dzieje się u nas dużo. I sama jestem sobie winna, bo jeszcze w wieku nastoletnim wniosłam do Najwyższego krótką modlitwę o...ciekawe życie. Żeby ciągle się coś działo i nie było monotonii. Chciałam - to mam. Dzieje się i monotonnie nie jest z całą pewnością. Ledwie skończyliśmy remont w świetlicy - kaplicy, przeżyliśmy dożynki - popatrzeliśmy na nasze niedoczyszczone ściany i... wzięliśmy się za prace remontowe w Siedlisku. Wojtek pracowicie czyści drzwi i ściany, ja walczę z obrzydliwą, czarną farbą na odziedziczonych po poprzednich właścicielach meblach. A tu jeszcze trzeba pracować ( fajny reportaż się szykuje:-))), zajmować zwierzakami ( Mila wytarzała się w jakimś śmierdzielu i zasłużyła na solidną kąpiel ), no i przerabiać niezliczone ilości przetworów owocowo - warzywnych. Nie wspomnę o żądanych przez Urząd Marszałkowski poprawkach do wniosku o dofinansowanie remontu podłóg w świetlicy, przy czym niespójność i nielogiczność żądań przyprawia mnie o nerwowy tik i ogólne rozdrażnienie ( umówiłam się na wywiad z dyrektorem rzeczonego departamentu - może zrozumiem logikę działań... ). No i niemal bym zapomniała - zaczęłam robić sery i...wygrałam wojewódzki konkurs kulinarny na najlepsze przetwory z warzyw! O konkursie więcej na Dwóch Wsiach. Nagrody i dyplomy wręczane było podczas Dożynek Wojewódzkich w skansenie w Olsztynku ( fotorelacja ze skansenu następnym razem.) Dość powiedzieć, że dostałam gar cud urody i wagę kuchenną, a Celina ( pani Sołtys z Węziny ) zdobyła drugie miejsce i w nagrodę dostała przefajny komplet kieliszków z Krosna ( na 40 osób! ).
A teraz zdjęcia:-)))

Chronologicznie:-))) Żniwa przy Siedlisku. Przez cały dzień szalały nam pod domem trzy takie potwory. Koty miały areszt ( Bęcek chodził i furczał sfrustrowany niemożnością wyjścia:-))) Ale uwinęli się panowie w try miga! Teraz pola już stalerzowane, czekają na zasiew oziminą.


Po szaleństwie żniwnym zajęłam się wyciągami z ziół - Mila ma wredną infekcję ucha. Nie pomagało nic. Oridermyl nie działał, surolan nie działał. Wydaliśmy kupę kasy, a infekcja wracała. No to wymyśliłam wyciąg na bazie oliwy z wrotycza, rumianku, szałwi lekarskiej i nagietka. Czyszczę tym uszy milowe trzy razy dziennie. Czwarty raz "wymiatam" naparem z rumianku. I, kurdeczka - działa!




Celem wypełniania pozostałej części wolnego czasu zaczęłam eksperymentować z serami. W efekcie nikt już nie chce jeść sera ze sklepu, a ja dwa razy w tygodniu zamieniam się w " serowarkę ". Na razie robię domową mozarellę i ser solankowy typu oscypek w róznych wariantach ziołowych ( zioła dodaję do solanki ). W weekend zamierzamy spróbować je uwędzić w zimnym dymie, a jak skończymy remoncik w piwnicy ( robi się ) - będzie miejsce na mini dojrzewalnię!

Zbieranie śmietanki


Skrzep cud urody:-)))


Odciskanie i krojenie skrzepu




Zalewanie solanką.




Lecimy dalej z relacją. Mila po kąpieli ( byłam równie mokra jak pies ), została wyczesana baaardzo dokładnie. Zasadniczo dziwię się, że mój pies nie jest po tej operacji łysy. Bo góra sierści zaiste prezentuje się imponująco:-)))


Czyszczenie starych powierzchni drewnianych to nie lata wyzwanie! Stosujemy zamiennie sodę kaustyczną, scansol i...opalarkę. W zależności od tego, co czyścimy i z ilu warstw. Szafka w trakcie roboty - scansolem.


Wojtek w amoku:-)))





I na koniec - wspomniany konkurs:-))) Organizowany przez Warmińsko - Mazurską Izbę Rolniczą i Centrum Informacji Europe Direct Warmia i Mazury konkurs na przetwory z warzyw pod nazwą " Skarby Europy Zaklęte w Szkle" wygrałyśmy wespół w zespół z Celinką. Moja konfitura marchewkowa okazała się najlepsza spośród 45 zgłoszonych przetworów. Celiny ogórki po seczuańsku też zrobiły wrażenie na członkacj jury! Jesteśmy dumne i bardzo usatysfakcjonowane:-)))



A to moja zachwycająca nagroda. Gar się sprawdza:-)))


Jeszcze bonus - Salcia dostarczająca nam myszy w tempie ekspresowym. Niektóre przynosi żywe...


I zapraszam na bloga Dwóch Wsi :-)))







37 komentarzy:

Ilona.. pisze...

Gratulacje z okazji wygranego konkursu ; fantastycznie mieć możliwość wytwarzania własnego sera :)
Pozdrawiam Ilona

Los alpaqueros pisze...

To się dopiero dzieje :) brawo za pierwsze miejsce:) Ogórki po Syczułańsku to chyba nie bardzo ,,Europejski Skarb" no chyba że w komisji siedzą panowie którzy wiedzą coś więcej niż wszyscy (Chiny w Europie :)
Pozdrawiamy Pracusiów:)))

Anonimowy pisze...

gratuluje wygranej i pracowitego kotka!
Aska

Inkwizycja pisze...

Ba! ponudzić się! To każdy by chciał (ja na pewno) ;-)) Ale jak na razie trzeba nudzić się twórczo ;-)
Serków zazroszczę bardzo, bo wyobrażam sobie, jak muszą smakować... A dałabyś przepis na ten dżem marchewkowy? Przyjmij gratulacje i działajcie dalej twórczo ;-)
Uściski!

Asia i Wojtek pisze...

Przepis na konfiturę - na stronie Dwóch Wsi":-)))

Dom Pod Sosnami pisze...

Blogger usiłuje wymusić na mnie podanie numeru telefonu, wrrr! Nie dam!!!
Gratuluję pyszności i zwycięstwa, z pewnością zasłuzone!

Agata Rak pisze...

uważaj na kota bo jak Ci wypuści żywe myszy w domu to będzie stado...pozdrawiam

Asia i Wojtek pisze...

Agata - u nas myszy nie mają żadnych szans. Mamy 13 kotów:-))) Mysz - samobójczyni, która nieopatrznie wejdzie do domu nie przetrwa dłużej niż przez godzinę...

weszynoska pisze...

Salcia...super kocie imię, aż się uśmiechnęłam. 13 kotów nie zazdroszczę, nam jeden też znosi żywiznę do domu. Sery....marzenie moje...

Asia i Wojtek pisze...

Ale ja kocham moje koty! Wszystkie na raz i każdego z osobna:-)))

Ataboh pisze...

Własne sery... to musi być rarytas :-) Pozdrawiam

Jasna8 pisze...

Gratulacje za Konkurs :-)
Ależ Wy obydwoje pracowici :-)
Fajnie macie , ja chcę na wieś ...

Rogata Owca pisze...

Gratulacje Kochana. Chciałaś mieć nie nudno, to masz. Wiem coś o tym. Serowarek widzę nam przybywa z prędkością światła. Pozdrawiam i sił życzę na wszystkie działania i plany

Asia i Wojtek pisze...

Owieczko, dziękuję:-))) - Jasna, a Ciebie zapraszam do na. Może w jakiś weekend? Daleko nie masz:-)))

OLQA pisze...

gratulacje !podziwiam pracowitość na tylu frontach, ja nie robię prawie nic i się gubię:)

Asia i Wojtek pisze...

Olqa - ja się gubię totalnie! Jak nie dam rady zrobić sobie chociaż kilku wolnych dni, to zginę marnie...Bo nie ogarniam!

Jesien pisze...

Asiu czy Ty kiedyś choć troszkę odpoczniesz ?? Jak widzę remont kaplicy tak Was wciągnął że teraz ciąg dalszy u siebie masz. Gratuluje wygranej nagrody ...garnek cudo .

zielnik hani pisze...

Asiu no niesamowita jesteś i wszechstronnie utalentowana po prostu !!! Jakbyś mogła zdradzić mi przepis na ten ser, to byłabym wdzięczna niezmiernie. Już sama piekę pyszny chleb z zakwasu, teraz mi się marzy produkcja serów, tylko nie mam pojęcia jak się do tego zabrać.
Pozdrawiam:)))

Kankanka pisze...

Zaczytam się u Was, zaczytam.... a kto za mnie w domu porządzi ;)))

Asia i Wojtek pisze...

Haniu - przepis na ser zdradzę jak go dopracuję. Bo na razie to jest na zasadzie: albo się uda, albo nie. Jak się nie uda to zjemy na pizzy i też będzie dobrze ( bo do pizzerii nie chodzimy. W końcu prowadziło się ta włoską knajpę w Trójmieście:-))) Sama piekę:-))) )Ale jak już dopracuję recepturę to zdradzę ( poufnie:-))) )
Uściski
Asia

Asia i Wojtek pisze...

Kankanka - dom nie zając, nie ucieknie:-))) A dla nas radość:-)))

Anka Wrocławianka pisze...

I to właśnie ja dostanę ten nagrodzony wytwór zamknięty w słoiczku:))) Jestem szczęściarą!
Podoba mi się, że zamknęłaś koty, kiedy pracowały maszyny. Wydaje się, że powinny uciec, ale lepiej chuchać na zimne.
Świetna relacja, aż zaczęłam rozmyślać, czy nie jest moim marzeniem tak żyć...
Pozdrawiam serdecznie

Tupaja pisze...

Brawo!:)
Łownego kota to bym wzięła...Choć Jagoda łapie...tyle, że nornice i polne myszy, nie te w domu...:)
Na lekkie stany zapalne jest też dobry sposób- geranium vel anginka. Zrywasz liść, miętolisz w palcach i wkładasz do ucha. Mi pomagało, ale to były jakieś lekkie stany; mimo wszystko- ku pamięci ;)
pozdrawiam serdecznie!

jolanda pisze...

Gratulacje.
Praca wre, powodzenia.
Twoja znajomość zielnika jest imponująca.
Pozdrawiam

ciche marzenia...ciii... pisze...

Gratuluję nagrody, zdjęcia pupili ubawiły mnie , sierść - o matko , to jak z trzech takich psinek:)
pozdrawiam

maszka pisze...

A to był Wasz kociak? Ubawiłam się gdy go zobaczyłam. Kochany. I w ogóle świetny blog i zaraz się tu wpiszę na stałe tylko muszę zmienić konto :-).Pozdrawiam serdecznie

Asia i Wojtek pisze...

To nasz kot. Prywatny i osobisty:-))) Miło Cię powitać!

Monique pisze...

O kochana, tobie sie robota w rękach pali :) Psisko wykąpane i wyczesane, serki zrobione, meble poczyszczone. 500% normy wyrobione ;) Podoba mi sie Mila z mysza, taka sama gospodarska kocina jak Zuza. Ile my juz myszy w tym sezonie dostaliśmy - hoho albo jeszcze wiecej :)

kyja pisze...

gratuluję nagrody! a takiej ilości wyczesanej sierści z jednego psa nigdy nie widziałam :)!

Ania z Siedliska pisze...

Asiu, GRATULACJE !!!! Sama myśl o konfiturze z marchwi budzi we mnie tzw. ambiwalentne uczucia ale musi być pyszna, skoro robisz ją często i zasłużyła na zwycięstwo. A konkurencja przeciez była olbrzymia !

Ania z Siedliska pisze...

Jeśli jeszcze jakis mój znajomy/a spyta mnie, co ja tu na wsi robię i czy się nie nudzę, odeślę go do Twego blogu. Mam nadzieję, że zrozumie jak pracowite życie wiedziemy ( Ty bardziej niz ja, oczywiście). Buziaki dla wszystkich mieszkańców Lip !

Anonimowy pisze...

Witam.Jako stała podczytywaczka bardzo proszę o odpowiedż co te potwory kosiły?Wydaje mi się że zboże widać na hederze ale pora roku nie ta.Jestem żoną rolnika i wielbicielką naszego potwora i dlatego mnie to interesuje.Gratuluję wygranej i pozdrawiam serdecznie.Elżbieta.

Asia i Wojtek pisze...

Potwory kosiły pszenicę, ale czyniły to na początku miesiąca września:-))) Ci Duńczycy zawsze się spóźniają. Do tej pory mają nie przygotowane pola pod oziminę. A przecież najwyższy czas!

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

No to się u Was dzieje. Bardzo żałuję, że w tym roku nie mogliśmy być na wojewódzkich dożynkach (remont trwa). W tamtym roku świetnie się bawiliśmy, chociaż w konkursach udziału nie braliśmy.
Słyszałam o pierwszej edycji konkursu, w którym brałaś udział i rozmawiałam z mamą, żeby wziąć udział w przyszłym roku. Może, może... W każdym razie ogromne gratulacje i zdradź nam przepis na swoją zwycięzką konfiturę.

Kretowata pisze...

Gratulacje!!! Czytam Twojego bloga i widzę... swojego! o prawda nagród żadnych nie dostaję - mam nadzieję, że jeszcze nie;) ale cieszę się, że takich krejzoli jak ja jest więcej! Tak trzymać! Gdybyś chciała w wolnej chwili do mnie zajrzeć, zapraszam na posty o malowaniu komody, własnoręcznym klejeniu glazury, słoikowaniu, remontowaniu starej chałupy, no i mam dwie lipy!!! Zapraszam
www.wiejskoczarodziejsko.blogspot.com

Asia i Wojtek pisze...

Natalia - przepis jest na " Dwóch Wsiach:-))) Kretowata - wsiąkłam w Twojego bloga na amen:-))) Rewelacyjne teksty!

Sarenzir pisze...

Oj dzieje się u Was dzieje ! :D Gratulacje!!!
Chętnie skosztowałabym pierwszej nagrody :))))
Mam do Ciebie ogromna prośbę!!!!
Proszę napisz mi dokładny przepis na ta mieszankę na uszy zwierzakowe - mam problem z moim spanielem Mundziolem, nie chce w niego ładować non stop oridremylu, bo to antybiotyk zawiera,a on ma problemy na tle alergicznym