wtorek, 22 stycznia 2013

Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!





Tak mi ostatnio zimowe przyśpiewki po głowie krążą. Albowiem zimno jest okrutnie. Mam wrażenie, że nasz bezkres wokół - latem piękny i otwierający horyzonty - teraz zamienił się w lodową pustynię, smaganą bezlitosnym, przewiewającym wszystko wichrem. Przewiewa ściany, świszcze w kominie, wciska się między drzwi. Same mrozy to pikuś - chałupa trzyma ciepło nawet przy -20 stopniach. Ale -15 plus meandrujący wicher działające wespół w zespół sprawiają, że nocą temperatura w domu spada do 8-10 stopni. Tak, wiem, teoretycznie powinnam podkładać. Ale praktycznie nie mam na to siły. Wystawienie stopy, bodaj jednej spod piernatów, barchanków, koców i...kotów, absolutnie przekracza moje możliwości. Dopiero rano czym prędzej wbijam się w polarkowy szlafrok, naciągam skarpety z owczej wełny i ruszam na podbój kazamatów i pieca. Przy nadal z uporem śmigającym wietrze po trzech godzinach walki robi się sauna i dobijamy do 12 stopni. Skupiam się więc głównie na przetrwaniu, piekę chleb, coś tam upichcę i...odstresowuję się oglądając "Córki McLeoda". Pamiętacie ten serial? Siostry na australijskiej farmie, konie, bydło, i wiejskie, australijskie życie. Mimo, że od pierwszej fazy na rancho Drowers Run minęło już parę lat - nadal mam do tego serialu niebywały sentyment i przyznać się muszę, że mamy z córką całą kolekcję - wszystkie odcinki! A co:-))) Na pisaniu form dłuższych niż rozsądnej objętości reportaż skupić się nie mogę. Cóż zrobić - widać zimowa aura nie służy natchnieniu:-))) Pocieszające jest tylko to, że każda zima kiedyś idzie precz i pojawiają się "miłe sercu" roztopy i upragniona wiosna. A zatem - byle do wiosny Kochani!

I kilka zimowych obrazków:-)))







40 komentarzy:

Olga Jawor pisze...

Witaj Asiu! Dawno u Ciebie nie byłam a widzę, że nasze codzienne losy i obserwacje są podobne. Poranna zimnica w domu. Niechęc do wychodzenia z niego a przecież trzeba! I miłe filmy, wprawiajace ciało i ducha w ciepły błogostan. Znam, rzecz jasna, ten australijski srial.I tez go lubię. I w ogóle teraz często ogladamy sobie nasze zdjecia z Australii. Tam teraz przecież najcieplejsza pora roku. Upały wręcz! A tutaj? Nasza zima zła...
Pozdrowienia ciepłe zasyłam!:-)))

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Wcale nie wygląda dobrze ta mapa pogody, szczególnie tam na górze, u Was, przecież wystarczyłoby -5, po co od razu -15 i wicher? chociaż taki zmrożony, leciutki puch ładniej wygląda niż nasze roztopy; Asiu, już końcówka stycznia, i do wiosny niedaleko, i ja czekam jej z utęsknieniem; a na poranne chłody w chatce mam sposób, zawsze mówię do męża: Idź, rozpal w piecu ... wiem, że Twój mąż na wyjeździe i nie możesz sobie na to pozwolić, czekajmy zatem wiosny; pozdrawiam serdecznie.

Jasna8 pisze...

Jakoś trzeba sobie radzić,
nie lubię zimy,
ja czekam już na wiosnę :-)))

Anka J. pisze...

I napisałam komentarz i mi go wcięło. Mniej więcej chodziło o to, że i w tej niskiej temperaturze, urokliwie wyglądają pola i te rośliny. Już wyobrażam sobie żywy ogień i zwierzęta skupione wokół pieca w chacie. My przy wyłączonych kaloryferach w blokowisku, jeszcze otwieramy okno. Trochę zimno jest nad ranem, potem zamykam i grzeję. Czekam na wiosnę, tak jak Ty. Pozdrawiam

Beti pisze...

OOOOOOOj>>>>>temperatura w domu tylko 8-10st...masakra!!!!Ja nie wychodziła bym z łóżka,wystawiła bym tylko dłoń z pilotem i nos żeby oddychać.Ja ogrzewam gazem,dzień i noc 20stopni ale to kosztuje.....od 20grudnia do 20stycznia mam zapłacić 630zł>w tym gotowanie i ciepła woda>>> DUŻO???? Cieplutko pozdrawiam!!!!

Tupaja pisze...

Zima jest piękna...Chociaż ciężka dla nas, a dla zwierząt w szczególności.
pozdrawiam i proszę o głos w kocim konkursie na Iwanka z Rudą :)
pozdrawiam

grazyna pisze...

Rzeczywiscie to proba przetrwania, ale za oknem masz bardzo pieknie wiec pewnie trzeba sie dobrze opatulic i sprobowac cieszyc sie zima, taka prawdziwa, a wiosna przyjdzie na pewno...pozdrawiam z zimowego Caracas, gdzie rankami bywa 17 stopni plus i ludzie sie kurcza w sobie i wykrzykuja...Boze jak zimno! wszystko jest wzgledne...

Babaluda pisze...

U nas podobnie. W domu na poddaszu ok.8st., na dole cieplej, więc siedzimy na dole. Jak zrobimy oprząd :-)),piekę chleb, robię sweterek na drutach i oglądam Kuchnię+, dogadzam domownikom, jem i tyję i czekam na wiosnę. Krajobrazy u nas podobne. Właśnie czekamy aż nas odśnieżą, a śnieg wciąż pada, wieje wiatr i nawiewa nowe zaspy, więc nie wiem, czy nie powinniśmy od razu po odsnieżeniu wskoczyć do samochodu i jechać pozałatwiać, co jest do załatwienia i mieć nadzieję, że dojedziemy potem pomyślnie do domu...
Pozdrawiam

wiesia66 pisze...

Cudowne zdjęcia ;)

Los alpaqueros pisze...

Tak lato, jak i zima ma swoje plusy, jednak rzecz w tym aby jak mówił ,,klasyk,, ta zima miała więcej plusów dodatnich niż ujemnych :)
A u nas od czasu jak w części domu palimy w ,,kozie'' która solidnie nagrzewa powietrze (+23*C) i całą ścianę za sobą, działąjącą potem przez noc jak piec, promieniując ciepłem, a kuchni która ogrzewa jednocześnie centralne (czyli cały dom) nie wygaszamy od dwóch tygodni (w nocy wstaję gdy Zosia smacznie śpi 3-4 razy i dokładam). W domy teraz rano temperatura nie spada poniżej 19*C
Pozdrawiamy Was serdecznie.
P.s.
Piękne zdjęcia, ale pejzaż sprzyjający potężnym wiatrom :/

Agata Rak pisze...

zima może i męcząca czasem ale jaka piękna...

Joasia pisze...

ooooooooooo zmarźniete jabłka na zimowy cydr :)

-mamon- pisze...

Aż mi wstyd bo ja ostatnio jęczałam że w domu jest 18 stopni i że wszystko mnie z zimna boli.Zasypało nas też niemożliwie na szczęście M ma wolne, więc walczy ze śniegiem. No cóż możemy zrobić jakoś tę zimę musimy przetrwać, więc "byle do wiosny".

Baba ze wsi pisze...

Jabłka w czapkach tak przykuwają uwagę, że ledwie można się oderwać, by przejść do tekstu :D

Mam trochę cieplej, ale już też szukam folii do zaklejenia okna i drzwi balkonowych - bo wydmuchuje tamtędy potężnie. I te koty na stopach nie dają rady :)

Archanioły i Ludzie pisze...

Macie niesamowitą przestrzeń koło domu, ale w wietrzną pogodę musi być strrrasznie. Może drzew i krzaczków trzeba nasadzić od zawietrznej?
Nie zazdroszczę temperatury - my dzwonimy zębami przy 17-18 stopniach, ale trzeba grzać żeby dzieci mogły się uczyć i nie chorowały. Z dymem uciekają straszne kwoty.
Zdjęcia urzekające - spokojnie można włożyć w ramki i zawiesić na ścianie. Ja oglądałabym je z przyjemnością, nie mając zamiennika w naturze.
Pozdrawiam ciepło.

Kretowata pisze...

U nas to samo - zima na całego - ale temperatura w domu koło 20 stopni, gdy w sobotę wygasło w nocy i rano było 12 w domu, ciągnęliśmy losy, kto wstaje pierwszy i idzie do kotłowni;)
Z powodu usterki komina mamy nieczynną kozę - to straszne! Oby do wiosny! Oby do wiosny!!!

Brydzia pisze...

U mnie też zimnisko.Śniegu dopadało,przymroziło,a fotka cudna.

Asia i Wojtek pisze...

Dzięki Waszym komentarzom aż mi się cieplej zrobiło:-))) Śpieszę donieść, że wiatr trochę ucichł i temperatura w domu stała się zdecydowanie bardziej przyjazna:-))) No i co najważniejsze dodatkowa dostawa węgla już zamówiona:-))). A drzewa i krzewy posadziliśmy. Tylko, że jeszcze troszkę za małe, żeby dać ochronę przed wiatrem.

OLQA pisze...

a ja tak lubię ciepło... dlatego zima w mieście!

Joanna pisze...

... wiesz... to zimno, ten hulający wiaterek ... tez ma smaczek... pamietam go z dzieciństwa z chatki babci...
ja tez chciałam chatkę... mam nieco większy domek... czy zimno... raczej nie... najzimniej w kuchnio-jadalnio-salonie gdzie jest wolna przestrzeń aż po sam dach chyba z 8metrów wysokości jak nie więcej i tylko jeden kaloryfer... + kominek otwarty...
a w piecu przy niskich temperaturach np. wczoraj 20 na minusie dokładamy ostatni raz o 24 to jeszcze grzeje do 2 w nocy...
aha... dzisiaj musielismy dokupić drewno bo... zabrakło
pozdrawiam cieplutko

Inkwizycja pisze...

Och! u nas tak samo... grzejemy całą chatę kominkiem, więc rano ciężko wygrzebać się spod kołder i kotów ;-)) Ale nie narzekam, ani na zimno, ani na odśnieżanie, bo jest cudnie! O ile tylko jest śnieg, mogę znieść wiele i nie ustaję w zachwytach nad bajkową scenerią wokół ;-))
Ściskam ciepło;)

Nika pisze...

Trzymajcie sie wszyscy cieplutko i byle do wiosny. Ja mam w domu luksusowe 20 °, o dochodze do siebie po zeszlotygodniowej chorobie. Inaczej dalabym sobie spokoj przy 18 stopniach w domu :)

No ale teraz mam na zewnatrz +3° wiec trudno to nazwac mrozem :)
Pozdrawiam Nika

Jesien pisze...

Zdjęcia są super :-) Lubię zimę ,jej widoku jak wszystko jest takie białe i jasne. Zimy bez białego puchu są szare i nijakie ,smutne . Dziwne ale odgłosy zimowego wiatru w kominach lubię , siedzieć pod piecem -w jego cieple i słuchać jak wiatr przemawia raz cichutko lub huczy groźnie. Uwielbiam długie spacery w zimowym lesie. Powietrze jest takie czyste i szypie w policzki i uszy .... Zimowe słońce jest wspaniałe ,wydaje mi się że lepsze niż to prażące latem .Jak dla mnie to i tak najpiękniejszą porą roku jest jesień:-)) Gorące całuski Asiu :-)

Zielona Ekspansja pisze...

Piękna zima! Odstresuj się, piecz chleb i odpoczywaj :-) Pozdrawiam

Bramasole pisze...

Współczuję tego zimna w domu..brr. Ale wiosna juz blisko:) A ten serial też uwielbiałam, niesamowite te kobietki i zawsze tak świetnie wyglądały:) ja tak nie potrafię..
pozdrowienia gorące ślę:)
Aga

Rogata Owca pisze...

Nie marudźcie Kochane. Jest pięknie, a że rześko trochę, cóż...Pomyślcie o Inuitach, tam dopiero mają śniegu po pachy.

My się zimy nie boimy. Owce rodzą dzieci, które muszę wyjmować ze śniegu. Rodzenie pod dachem, na sianku, absolutnie nie wchodzi w grę. Dla tych zimowych atrakcji lubię tę porę roku. Nasz dom jest ciepły sam z siebie, bo paleniem niezbyt ja się przejmuję siedząc z owcami na dworze. Jak wraca mąż to trzeba trochę chałupę ogrzać, bo on z tych "południowców", a ja z północnych, jak moje rogate. Trzymaj się Asiu ciepło. Jak Ci zimno będzie pomyśl o mnie, siedzącej ciemną nocą z latarką w zębach (nie dorobiłam się jeszcze czołówki")zagladającą owcom pod ogony lub karmiącą "butelkowce" (dwa mam, a jakże). Wokół wiatr hula, psy szczekają, mąż w piernatach...Damy radę

zielony kapelusz ... pisze...

pozdrawiam serdecznie, lubię do was zaglądać

Ivalia pisze...

No to macie najprawdziwszy obóz przetrwania! Współczuję, bo nic mnie tak nie rozbija jak panujące zimno.
NA "Córki" spoglądam, jak wpadnę na nie przypadkowo, rzeczywiście sympatyczny film, aaa, i one wszystkie TAKIEEE dzielne, samodzielne - już wiem czemu lubicie ten serial ;)) Powodzenia życzę, i CIEPŁA!

GAJA pisze...

Hu hu ha, nasza też zła.
Gorące pozdrowienia w mroźny czas!

Asia i Wojtek pisze...

Śpieszę donieść, że węgiel dojechał:-))) Wiatr ucichł. W domu sauna - 20 stopni!!!! No i Wojtek też dojechał:-)))
Ściskam Was:-)))
Asia

Jedliska pisze...

Zima jak zwykle - "pięknie wygląda na obrazku".

Pozdrawiam gorąco ;)
Tomek

Ania z Siedliska pisze...

Asiu - współczuję ! U mnie choc wiatrów nie ma i jest odrobinę cieplej. Tez nie dokładam w nocy ale rano ( dzięki kaflowemu, który ciepło utrzymuje, bo kaloryfery dawno zimne) mam 16-18 stopni. Mogę wstawac z pieśnią na ustach, choc tez zakładam polarowy szlafroczek :-).
Trzymaj się ciepło, wiosna tuż, tuż....

Ania z Siedliska pisze...

I ogladaj "Przystanek Alaska" - oni mają gorzej !!!! Mam wszystkie odcinki, uwielbiam go.

magda pisze...

Oooo my dear friend, so many cold!!!!
I'm very sorry for that...
But your photos are wonderful!!!
A big hug

multanka pisze...

Asia, ja pod kuchnią kaflową siedzę i płakać mi się chce, mimo że temperatura nie spada u nas aż tak drastycznie :( Za to wychodzenie co chwilkę z wodą do stajni, czyszczenie jej w temperaturach -8, a odczuwalnych -15 też nie należy do przyjemnych zadań. W zeszłym tygodniu pękłam i poprosiłam Pana Męża żeby mi kupił lżejszą taczkę bo stara potwornie ciężka a zimą konie produkują więcej produktów ubocznych - latem stoją na matach, zimą trzeba dać słomy ... Ech losie, losie - oby do wiosny! :)

Magdalena B pisze...

Piękne zdjęcia; 0

niewinny czarodziej pisze...

Witaj Tess ! Jestem pod wrażeniem Twego trwania . Pięknie napisałaś o lodowej pustyni. Skąd to znam ? Zdjęcie u dołu - rewelacja .
Powiem tak - trzymaj się ciepło , bardzo ciepło , ocieplenie już tuż , tuż !

Łóżka pisze...

Zdjęcia piękne,lubię takie wiejskie siedliskowe klimaty. Jedynie czego współczuję to temperatury - ja bym w takiej saunie (12 stC) długo nie wytrzymała. Trzymaj sie ciepło, byle do wiosny....

Qra Domowa pisze...

wysiadłabym przy takich temperaturach...ale zdjecia cudne:)))

Anna Jońska pisze...

Już niedługo znowu będziemy mogli pooglądać takie obrazki. Brylant.