czwartek, 16 maja 2013

Derkacz




Nie ma nic przyjemniejszego, od wieczorów spędzanych w ogrodzie. Ptaki śpiewają, pszczoły jeszcze brzęczą w kwitnących jabłoniach. Jednym słowem - sielanka. Przedwczoraj mój wieczorny relaks zakłócił głos dochodzący z nie wykoszonej części ogrodu. Nie wykoszonej nie bez powodu. W zeszłym roku mieliśmy tam stanowisko modliszki, zostawiamy więc chaszcze na wszelki wypadek, gdyby zechciała łaskawie zawitać tam i tego lata. Przez głosy ptaków śpiewających przedarło się rozgłośne : krrek, krrek. Zatchnęło mnie z wrażenia. Derkacza słyszałam raz. W Zawadach Oleckich. Tego głosu nie da się pomylić!. Czym prędzej rzuciłam się do internetu, żeby sprawdzić. Znalazłam, odsłuchałam, poczytałam o derkaczu. Ani chybi! Mamy w ogrodzie tokującego derkacza. Głos dochodził z wysokiej trawy. Był niski, gardłowy i bardzo charakterystyczny. Następnego ranka, o świcie derkacz odzywał się znowu. W ciągu dnia głos doszedł mnie z...jabłoni. Był wyższy niż ten poranny i wieczorny, troszeczkę inny. Tym razem odzywał się szpak, który udanie podszywał się pod swojego większego kolegę. Ale wieczorem moje podejrzenia co do kolegi derkacza się potwierdziły. Widziałam go! Derkacz jak malowanie! No, kochani - kto jeszcze ma w ogrodzie derkacza?

Fotka nie nasza. Nasz obiektyw nie pozwala na sfotografowanie wypłosza. Zdjęcie zrobił kolega M.B. z forum przyroda.

A tutaj głos:





30 komentarzy:

Anka J. pisze...

Życzę Ci wielu miłych wieczorów w rytmie odgłosów natury. Pozdrawiam

Agata Rak pisze...

też jakieś ptaki nietypowe są u mnie chyba w ogrodzie mamą głos jakby klaskanie ale się nie znam

Los alpaqueros pisze...

Nie mamy derkaczy u nas, ale przecież nie można mieć wszystkiego :)Uważaj bo pseudo ekolodzy z ,,Marszałkowskiej'' jak się dowiedzą to każą się Wam wyprowadzić aby chronić stanowisko derkaczy :)))
Pozdrawiamy :)

Z Innej Bajki pisze...

derkaczy teraz wszędzie zatrzęsienie - u nas w zeszłym roku ornitolog stwierdził ,że tylko na naszej łące jest wiecej derkaczy niż w całej Anglii.Ale jak zwykle coś za coś - wszystko przez dyrektywy UE ,gdzie derkaczy brak i w ramach stworzenia idealnych warunków dla derkaczy w Polsce ( przepisy dotyczące koszenia łąk) likwiduje idealne warunki dla bocianów ,czajek i innych gatunków .Tak więc ,niestety, chyba nie ma się z czego cieszyć i robić sensacji ....

Ica pisze...

Asiu, ja wczoraj spędziłam całe popołudnie i wieczór w ogrodzie, wróciłam cała pogryziona przez komary. :) a Ty o komarach nic nie wspomniałaś... czyżbyś miała jakąś tajemniczą broń na nie? :))
Derkaczy to na pewno u Nas nie ma, zapamiętałabym skrzeczący odgłos. :))
Pozdrawiam,
Ilona

Anka Wrocławianka pisze...

Ja nie mam. A Sroka się liczy? A dzięcioł? I para bażancia?

:)

katzebemol pisze...

ale fajnie uchwycony ptak i ten głos :)
pozdrawiam

Nasza Polana pisze...

Hehe, faktycznie tego odgłosu się nie zapomina. Może Pan Derkacz się na mnie obrazić ale taki odgłos kojarzy mi się z kimś/czymś podłączonym do wysokiego napięcia. :-)
Wielu derkaczy życzymy w Waszym ogrodzie.

ania z zawad pisze...

No to kochani teraz po dopłaty środowiskowe!:)

Asia i Wojtek pisze...

Ania, ale my nie mamy hektara...A bez hektara to chyba nie dadzą...widziałam skubańca przed chwilą:-)))

OLQA pisze...

ale fajnie!:)

wuszka pisze...

fajosko! : D

dompodsosnami pisze...

U nas też rzadki ptasi gość w ogrodzie - wilga! Samiczka pozwoliła się sfotografować telefonem dosłownie z trzech metrów! A derkacza garatuluję, to znaczy, że stworzyliście mu bezpieczne warunki, brawo, tak trzymać! :)

Jasna8 pisze...

jak mi brakuje tych odgłosów natury w mieście :-(

Tupaja pisze...

O! Zazdroszczę! Derkacz rzadki jest :)
Na moje młaki podwórkowe nie zalatuje :)
pozdrawiam :)

Edyta pisze...

Różne stworzenia w naszym ogrodzie mieszkają ale takiego cuda nie mamy.
Pozdrawiam.

monique pisze...

oj taaaaak ... Dziś odczułam to wyjątkowo dobitnie :) Całodzienny maraton po sklepach i mieście brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.. Już wiem dlaczego mąż wyzywa mnie od dzikusów :)) Zmęczeni jak po 10 dniach grabienia dopadliśmy do furtki .. uffffffffffffff wreszcie u siebie .. gdzie niestety derkacza nie widziałam , ale szpaki , sarenki i zające kicające .. i świnki sąsiada i kurki i kaczuszki nawet .. i ta zieleń na wyciągnięcie ręki ... Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :))) Pozdrowionka Asiu

jolanda pisze...

No, no, derkacza nie słyszałam u nas, ale i tak wolę chyba słowicze trele ...
Niemniej ciekawostka, jak się patrzy.
Uściski dla Was Asiu

Inkwizycja pisze...

Szpak udawał derkacza? A to spryciul! ;-)) U nas derkacza nie ma, ale szpaków pod dostatkiem, więc będę sobie jakoś rekompensować ;)
Uściski;)

Joanna pisze...

nie widziałam u siebie Derkacza... za to Jastrzębie po niebie fruwają...
masz rację... nie ma jak zapachy wydobywające się z ogrodu

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Trzeszczy to ptaszysko na Pogórzu, słyszę je na okrągło, zresztą sąsiedzi biorą na niego dopłaty, my jakoś przegapiliśmy; ale nigdy nie widziałam w naturze, a może widziałam, tylko nie wiedziałam, że to derkacz; gratuluję takiego mieszkańca w ogrodzie, to rzadkość, serdeczności ślę.

zielnik hani pisze...

Kurcze mam hektar, ale nie mam derkacza niestety:(((

Aleja Kwiatowa pisze...

zazdroszczę, to musi być niecodzienne przeżycie - ja cieszę się każdej kawki, sikorki i jemiołuszki w ogrodzie - za mało drzew i zarośli i ptaków na działce jak na lekarstwo. Może uda Wam się sfotografować ten okaz :)

folkmyself pisze...

Szczęściara jesteś! Ja do tej pory tylko słyszałam, nigdy nie widziałam!

Anonimowy pisze...

Hej, tu Babulinka. Też mamy drania, a nawet chyba więcej, niż jednego. Trzeszczą se nad stawem już od paru lat, ale nie wiedziałam, że to derkacz. Tylko u nas na dworze wytrzymać nie można, bo komary!

Jasna8 pisze...

Zgodnie z Regulaminem masz prawo do udziału w Konkursie Rocznym o Nagrodę Główną.
Zapraszam tutaj zajrzyj
http://klubkotajasna8.blogspot.com/p/konkurs-roczny.html
Potrzebuję Twojego oficjalnego zgłoszenia na maila klubkotajasna8@gmail.com
W przypadku braku takiego zgłoszenia nie będziesz mogła wziąć udziału w Konkursie,
a byłoby mi bardzo miło gdybyś jednak wzięła udział.
Zapraszam bardzo serdecznie :-)

Ania z Siedliska pisze...

Cos wspaniałego ! Derkaczem nie mogę się pochwalic, co najwyżej dudkiem :-). Tyż pikny. Serdeczne uściski !

Sarenzir pisze...

Boski ten Wasz derkacz :D Ja ostatnio zachwyciłam się trzciniakiem zwyczajnym, wszędzie je u nas słychać, maja dobre warunki :)
Pierwszy raz w życiu widziałam na żywo- to jest naprawdę fascynujące :)Derkacza sobie zapamiętam ,ale u nas raczej nie to środowisko :)

na wsi pisze...

Oj tak, przykro bardzo, gdy się patrzy na takie domy. Nikt nie docenia ich piękna. A ja osobiście uważam, że to jedne z najpiękniejszych budowli, jakie były. Oprócz Świdermajerów w moich rodzinnych stronach :) Piękna wycieczka

wuszka pisze...

Asiu, ja w sprawie modliszki jeszcze, czy macie udokumentowaną? czy pojawiła się jeszcze, czy może komuś uciekła z hodowli i jednorazowo? Bo warto takie rzeczy zgłaszać, że jest stanowisko modliszki u nas