wtorek, 14 kwietnia 2015

Co robić w sobotę?


Teoretycznie w weekend powinno się odpoczywać. Ale co zrobić, gdy dni stają się zbyt krótkie? Trzeba znaleźć sobie alternartywne sposoby wypoczynku. Na przykład wyjazd na "przedreportaż" może byc połączony z wycieczką krajoznawczo-odkrywczą, a robienie sera wieczorem stać się po prostu sobotnią zabawą. Tak też postanowiliśmy uczynić. Korzystając z pięknej pogody najpierw pomknęliśmy do mieszkającego w sasiedniej gminie Filipa, celem uzgodnienia szczegółów reportażu, który mamy realizować u niego dla dwumiesięcznika "Siedlisko". Razem z Filipem, który jest historykiem sztuki i pasjonatem starych domów wyruszyliśmy na wycieczkę, a wieczorkiem zabraliśmy się za sery, albowiem nasza piwniczka świeci pustkami ( wszystko poszło na święta. Nie ostał się nawet okruszek sera! ). Efektem ubocznym było ponad pół kilograma masła z zebranej z mleka śmietanki, a uwierzcie mi - takie domowe masło smakuje niebiańsko:-))

W skarbcu Filipa - ozdobny fragment Domu Szwajcarskiego, który spłonął kilka lat temu na Żuławach, a Filip uratował jego pozostałości z zamiarem odtworzenia.


Ruina domu w Topolnie. Zwróćcie uwagę na kolory dech we wnętrzach. Bajkowe:-))


Fragmenty przedwojennych tapet ( jak widać domy drewniane były wewnątrz często tapetowane.)



Bakelitowy włacznik światła ( myślę, by uśmiechnąć się do właściciela i go "wycyganić":-))


I stareńka, ponad 150-letnia grusza w sadzie. Nadal owocuje!



A w drodze powrotnej wypatrzyliśmy dom z pięknymi drzwiami:


A tu już w domowych pieleszach. Akcja "sery". Ostatnio robimy sery przynajmniej dwa razy w tygodniu, żeby uzupełnić zapasy.



Ten bardziej pomarańczowy został zabarwiony sokiem z marchewki.


I akcja "masło"
Wojtek ubijał przez 25 minut.


Już się zaczyna zbierać...


Prawie gotowe...


I jest!

Razem


Do nastepnego:-))

24 komentarze:

Agniecha pisze...

Masło, sery, domy deski, wszystko OK, ale Twój fartuszek- Cudo!

Kretowata pisze...

A kto Was sfocił?;))

Joanna Wojtek pisze...

Nasza córcia robiła za fotografa:-)) A fartuszek dostałam od Mikołaja. Ma jeszcze dwie gustowne kieszonki...
A.

grazyna pisze...

Bardzo mi sie podoba sposob Wasz na zycie...usciski sle

Iza z Kidowa pisze...

Fajnie, że macie podobne zainteresowania i możliwość ich realizacji.
Para serków wygląda smakowicie, a masło...wieki domowego nie jadłam :(
Te sklepowe są bez smaku i zapachu...
Pozdrawiam i smacznego!

Agata Rak pisze...

kiedy ja ostanio takiem masło jadłam? ponad 30 lat temu niestety....

Jedliska pisze...

Wycieczka niczego sobie, najbardziej podobają mi się te stare drzwi.
Ser i masło wyglądają niezwykle apetycznie, przypomniał mi się przy okazji smak domowego masła który pamiętam z dzieciństwa.
Pozdrawiam :)

Aga pisze...

Wycieczka super! Też lubie takie wypady z klimatem pzeszłości w tle :)

Joanna Wojtek pisze...

Dziewczyny, masło mozna przeciez zrobić tez w plastikowej butelce, albo w słoiku, albo mikserem ( podobno, bo nam nie wychodziło ). A mleko do zebrania smietanki albo ze wsi od "somsiadki", albo ze wsi od babki z rynku ( jak ktoś miejski jest ), albo...śmietanka 30% ze sklepu. Może być UHT, chociaż to juz półśrodek:-))

Iza z Kidowa pisze...

Asiu, ile trzeba mieć mleka (wiejskiego, od krowy) żeby zrobić np. pół kg masła?
W necie znalazłam tylko przepisy na kupną śmietankę...

Joanna Wojtek pisze...

Iza, musisz mieć przynajmniej 20 litrów dobrego mleka - ja z takiej ilości po ustaniu i schłodzeniu zbieram około 3,5-4 litry śmietany. Zebraną smietanę przykryj i zostaw w ciepłym miejscu na noc ( musi się podkwasić ). Jesli masz maselnicę - wlewasz całość i ubijasz, aż Ci się zmaśli i połaczy w grudę masła. Jesli masz butelki - robisz "partiami" wlewasz do butelki tyle śmietanki, żeby swobodnie machać - powiedzmy zostawiasz jakieś 15 cm od zakrętki. I jak zobaczysz jedną grudę masła - to już. Ubite masło przekładasz do lodowatej wody i porządnie wyciskasz - musisz wypłukać z niego całą maślankę. Przepłukujesz jeszcze pod bieżącą zimną wodą - i już! A maślanka jest też pyszna.
Powodzenia.
A.

Iza z Kidowa pisze...

Aaaa... 20 l mleka!!! Ale w czym go zakisić? I co zrobić z pozostałym kwaśnym mlekiem? Z części twaróg, ale co z resztą? Żal wywalić, a innych serów nie umiem robić :(
Znalazłam taką stronę www,bioslone.pl
gdzie jest sporo info o mleku i pochodnych.
Nic się nie marnuje, wszystko zdrowe:)

Joanna Wojtek pisze...

Izu, mleka nie kwasisz - na słodkim, zimnym mleku, z wierzchu zbierze Ci się smietanka i to tę ( słodką jeszcze ) smietankę delikatnie zbierasz i przelewasz np. do słoika. Zostawiona w ciepłym miejscu sama lekko skwaśnieje. A z mleka mozesz zrobić cokolwiek - część odstawić na zsiadłe i zrobić twaróg, mozesz też kupić na serowar.pl podpuszczkę i chlorek wapnia i zrobić prawdziwy ser ( napiszę Ci jak ). Możesz też zacząć od 10 litrów - wówczas wyjdzie Ci mniej więcej kostka masła, a pozostałe mleko łatwiej zagospodarować, My idziemy już w hurtowe ilości ze względu na sery - zawsze część robię takich do zjedzenia "od ręki", a część idzie do dojrzewania. A przecież z 10 litrów mleka wychodzi średnio tylko 1 kg sera...
A.

Iza z Kidowa pisze...

Asiu, dziękuję za wszystkie rady, sprubuję najpierw z 10 l :)
Powiedz mi tylko proszę, czy to słodkie mleko mogę wlać do plastikowej miski?
Nie mam innego, takiego naczynia z którego łatwo byłoby zebrać śmietanę.
Balon się nie nadaje przecież :))))

Joanna Wojtek pisze...

Miska będzie za szeroka - warstwa smietany może być za cienka. A masz duży gar?

Iza z Kidowa pisze...

Może być gar o średnicy 24 cm?

Joanna Wojtek pisze...

Tak:-))

Iza z Kidowa pisze...

No to tego i do dwóch mniejszych zleję te 10 l.
Dzięki piękne, fajnie, że chcesz się podzielić swoim doświadczeniem :)
Pozdrawiam

Ale byka strzeliłam :(
Miało być "spróbuję"
:)))

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

A mój mąż ostatnio mało serów robi, a też już pustki mamy. Muszę go pogonić chyba. Wycieczki krajoznawcze - bomba, chociaż ciągle mam wrażenie, że na wszystko brakuje nam czasu. Pozdrawiam ciepło!

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Mama zaganiała mnie zawsze do robienia masła, pamiętam do dziś ten zmieniający się odgłos z maselnicy, po którym mama poznawała, że już dość, ale i po oporze, jaki stawiało podziurawione ubijadło; teraz "maśniczka", bo tak nazywała ją mama stoi u mnie w chatce, trochę kołatki ją nadgryzły, ale na targu leżajskim widziałam ładniusie, nowe, o różnych pojemnościach; matko kochana, ja gdzieś na nic nie mam czasu, dwoję się i troję między dwoma domami, muszę uspokoić trochę sytuację; bardzo stosowne hasło na koszulce Wojtka:-) pozdrawiam serdecznie.

Anonimowy pisze...

a może napisałabys dla nieuków jak zrobić domowo taki ser na poduszczce ( po co chlorek wapnia???), robię normalny twarożek ze zsiadłego, innego nie potrafię. tak z 5 l mleka kwowiego wysokotłuszczowego da się czy więcej trzeba?

Joanna Wojtek pisze...

Proszę bardzo:
http://www.smakizpolski.com.pl/jak-zostac-serowarem/

I tutaj:

http://www.smakizpolski.com.pl/jak-zostac-serowarem-cz-ii/
asia

♥♥AGA♥♥AGATUSZKA♥♥ pisze...

Kiedyś mama też robiła takie coś ale teraz kupujemy w sklepach tylko.Buziaki.

Beata pisze...

takie masło ostatni raz jadłam z 0 lat temu na wakacjach u babci. Do tego świeży chleb i twaróg. Nie znam lepszych smaków letnich śniadań :)