Wyobraźcie sobie szczęk zbroi rycerskiej, ogień buzujący w zamkowej kuchni i grube, średniowieczne mury odwiedzane przez duchy. Są takie miejsca, gdzie atmosfera minionych wieków zachowała się do dziś. Należy do nich zamek w Morągu.Nie jest imponującą warownią. Na pierwszy rzut oka nawet nie przypomina prawdziwego zamku. Jedynie zachowane skrzydło bramne z gotycką furtą mówią nam, że mamy przed sobą „kawałek” historii.Przekraczając próg zamkowych murów przenosimy się do czasów średniowiecza. Tu nawet powietrze ma inny zapach, słońce wpadające przez okna rzuca na ceglane ściany tajemnicze cienie, a my oczami wyobraźni widzimy siedzących za stołem średniowiecznych rycerzy...
Właściciele morąskiego zamku potrafią ze swadą opowiadać o swojej warowni i o...duchach, które zamek nawiedzają. Nic w tym dziwnego skoro na zamku ostatnie tchnienie wydał krzyżacki Wielki Mistrz Henryk von Plauen , który dostał apopleksji po tym jak musiał oddać hołd królowi polskiemu. Przyznaję, że choć jestem niedowiarkiem zawsze podczas bytności w jednej z zamkowych komnat mam gęsią skórkę, a na robionych tam zdjęciach wychodzi tajemnicza mgła. Zresztą - sprawdźcie sami. Zamek można zwiedzać...
Komnata Mistrza von Plauena
Sala główna
Komnaty gościnne
Zamkowa sień
Pozostałości średniowiecznych murów i piwnic
Brama wjazdowa
Zamek w Moragu zafascynował nas od pierwszego spojrzenia. Musiałam. Po prostu musiałam o nim napisać. Cały artykuł tutaj: http://www.teksty1.yoyo.pl/morag.pdf