piątek, 9 września 2011

Torba hand made I zastępcza muza





Długo szukałyśmy z Ewą torby do szkoły. Miała być ciemno szara, albo czarna, z czerwonymi elementami, lekka, pakowna, wygodna, praktyczna I mocna. Nie znalazłyśmy. Albo materiał był nie taki, albo kształt, albo wielkość, albo cena - zdecydowanie za wysoka. Cóż było robić. Przerzuciłam szafy w poszukiwaniu materiału – był. Ciemny, gruby, plastyczny. Idealny! Pomyślałam chwilę I siadłam do roboty. I w ten sposób w ciągu dwóch dni uszyłam torbę co się zowie! Użyty materiał to wełna płaszczowa, na podszewkę kupiłyśmy bawełnę w czarnym kolorze z deseniem w białe kwiatki. W środku jest kieszonka zapinana na zamek błyskawiczny ( trzy razy wszywałam skubańca...). Torba ma też podręczną kieszonkę zewnętrzną zapinaną na zatrzask. Zatrzaski są również zapięciem całej torby. A czerwone elementy? Guziki. Wahałyśmy się, czy naszywać aplikacje w kropy, czy zdecydować się na opcję guzikową. Po wizycie w pasmanterii wątpliwości znikły:-))). Torbę szyłam ręcznie. Maszyna do szycia od lat nieużywana “ robi” za stolik pod akwarium. Ale coś czuję, że trzeba ją będzie reaktywować. Bo następna będzie torba dla mnie, a córa ma już pomysł na spódniczkę. I w ten sposób wróciłam do szycia. Bo swego czasu, w liceum szyciem całkiem nieźle zarobkowałam obszywając pół szkoły łącznie z gronem pedagogicznym....
A zastępczą muzą pod nieobecność Wojtka została Scalia. Najmniejsza z Barokowych kotków I najbardziej milusińska. Kiedy piszę układa mi się na karku owijając wokół szyi, mruczy wniebogłosy, pogryza od czasu do czasu koniuszek ucha I niesie natchnienie:-)))

Pasek wzmocniłam taśmą wszytą do środka. Torba układa się miękko, mieszcząc wszystkie niezbędne rzeczy.



Asymetryczna kieszonka na przydasie



Kieszeń wewnętrzna



Elmirka pakuje się do szkoły:-)))



Muza zastępcza i zaspany Kajtuś vel Kartezjusz.



Scalia morduje Makbeta ( chociaż on jest od niej dwa razy większy...)



Przeżyłem!



A życie jest piękne!

34 komentarze:

jo@śka pisze...

Oj to Ty zdolna jesteś!!! Torba świetna! Koniecznie wracaj do szycia :)

Elliza pisze...

Fajne Koteczki, rosna na pocieche.
Torba swietna, kto wie moze bedzisz musiala obszyc cala klase corci.
Wyciagaj to maszyne z pod akwarium koniecznie. :)

Z Innej Bajki pisze...

Asia braaaawo :-))))) faaajna torba i co najważniejsze jedna jedyna
- hand made w pełnym tego słowa znaczeniu :-))

Ori pisze...

No proszę, kolejny talent Pod Lipami się ujawinił:-)Elmirka bardzo pasuje do guziczków, w ogóle kotki prześliczne. Ciekawa jestem, jak torba będzie znosić kontakt z tą bielutką puszystą sierścią. Pozdrawiam serdecznie

Furoshiki Club pisze...

Fajnie wyglądają te czerwone guziczki. Jeśli lubisz rzeczy hand made, to ja polecam torby Furoshiki, o których na moim blogu: www.furoshikiclub.blogspot.com, Pozdrawiam:)

Mateus pisze...

Śliczna !
Pozdrawiam:)

Mażena pisze...

Koty niesamowite.
Torby sama szyłam sobie do szkoły, a potem koleżankom. Wtedy królował jeans ze spodni i sztruks. Płaszcze były zbyt cenne, aby pozyskiwać np. wełnę.
My szyłyśmy z materiałów z odzysku Liczyła się staranność wykonania. Popieram więc zmianę stolika pod akwarium.

Ivalia pisze...

REWELACYJNA ! Zupełnie nie rozumiem wcześniejszych obaw, pięknie się prezentuje i w dodatku własnoręcznie... świetna!
Pozdrawiam:)

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Super torbicha, szyj, Asiu, szyj! Mam fajne kieszeniaste spodnie syna i już zastanawiam się, jak to-to wykroić na taką fajną torbę, pozdrawiam serdecznie.
Ale coś nie mogę skupić ostatnio nad żadną robotą, musi przesilenie jesienne mnie dopadło, pa.

Mona pisze...

Kociaki - cudaki ! Torba super, ja tez na zimę i jesien wracam do szycia :) Pozdrawiam

ann007 pisze...

noo... pierwsze koty za płoty :) Fajnie torba wyglada na Ewie - guziki dodają takiego klimatu... bohemowskiego. Pierwsza torba zawsze jest powodem do wielkiej dumy, gratulacje :)
A piosenki z poprzedniego wpisu disiaj odsłuchałam - rozłożyły mnie na łopatki...

naszapolana pisze...

przecież nie napiszę nic nowego... torba jak marzenie :-), mnie wyjątkowo uwiodła ta podszewka od środeczka. :-) Gratulacje!

Los alpaqueros pisze...

Tym oto sposobem kolejny raz potrzeba budzi drzemiące talenty.Torba superowata :)
Hmmmm jak Wojtek dowie się jak jaka muza go zastępuje??? :)A kociarstwo ,,barokowe" jest cudowne :D

Czarny(w)Pieprz pisze...

Zazdroszczę:) ja mam dwie lewe rączki do szycia na szczęście mój mąż potrafi szyć i w ciężkich czasach zmuszony był szyć mi sukienki i spódniczki. Torba wyszła świetna, hand made górą!

OLQA pisze...

pięknie wyszła!!! a kotki jak zwykle słodziaki:)

Riannon pisze...

No proszę, co to znaczy mieć talent. Dziewczyna będzie miała jedyną i niepowtarzalną torbę.
A co do kotków, cóż- przynajmniej wszystkie myszy wybiorą z okolicy i będziecie mieć spokój :-) A tak poza tym, to dołączam się do ochów i achów, bo są śliczniutkie. Szczególnie urzekają mnie te ich oczy :-)))

monique pisze...

łooooo rany no ręcznie to ja bym takiej nie uszyła , zdolna bestia z Ciebie Asiu .. pozdrawiam słonecznie..

Ninette pisze...

Świetna torba! Moja leży w kąciku i czeka na zmiłowanie, a też by się przydało ją dokończyć...

Egretta pisze...

Torba a jakże, piękna. Natomiast kociaki cudaśne. Moja córcia też ostatnio przyniosła mi taką kocią bidę. |Źli ludzie wyrzucili maleństwo, zabiedzone do granic mozliwości, chore, obraz nędzy i rozpaczy. Odchowałyśmy, wyleczyłysmy i poszła do dobrych ludzi, Twoje też w końcu znajdą dobre domki. Pozdrawiam ciepło

Miuu pisze...

no no no ale koleżanka ma zdolności, nic tylko dopingować do dalszej pracy. Pozdrawiam cieplutko

ma.ol.su pisze...

Asiu i Wojtku, po pierwsze - cudowne Wasze koty są! A po drugie pierwsze - naprawdę fajny worek szkolny:)

Pozdrowienia dla całego domu Waszego

Agni pisze...

Wyszla SUPER !! No bo torba dla nastolatki i nie tylko to bardzo powazna sprawa ! Taki kawalek siebie w formie materialnej, bo musi do Ciebie pasowac, jakos tak sie zgrac i byc w dodatku funkcjonalna !
Fajnie , ze bylysmy w tym samym miejscu ! Szkoda ,ze w innym czasie ! Pisalas juz o tym , bo nie pamietam...

alizee pisze...

Świetna torba!!!! Bardzo mi się podoba, a kotki.... ech już nic nie napiszę... idę się pogapić.... uwielbiam je :))

Ściskam :)

dompodsosnami pisze...

Torba piekna, a zamek wszywany trzy razy... Chyba nie miałabym tyle determinacji.
Stolika nie psuj, lepiej kup piękną nową maszynę wielofunkcyjną... ;))
Kartezjusz - no co ja będę pisać, kocham go miłością wirtualną, ale bardzo wielką!

Go i Rado Barłowscy pisze...

No ręcznie to chyba by mi sie nie chciało.... Torba się świetnie "nosi", a guziki są trafieniem w samo sedno!!!

Gratulacje i pozdrowienia

oliwka pisze...

Jak ja Ci zazdroszczę takich talentów! Sama mam dwie lewe ręce niestety :)

Anonimowy pisze...

piękna..szkoda tylko ze czasu tak mało na rozwijanie talentów:))kasiexa

megimoher pisze...

barokowe jakoś tak się wydłużyły... dlaczego nikt nie chce takich słodkich kić? czarnobiałe są the best!

domowa kurka pisze...

torba zachęca wręcz do chodzenia do szkoły...zresztą przy takiej MUZIE nie mogło wyjść nic innego....hi,hi...ja tez w LO szyłam (ale to była stan wojenny i po ,i to była życiowa konieczność wręcz)pozdrawiam Was seerdecznie, całe siedlisko

Ania z Siedliska pisze...

Przyłączam się do chóru chwalących - widzę, że żadnej pracy się nie boisz, Kobieto-o-wielu-talentach !
Mało jest rzeczy rozkoszniejszych od widoku spiacego, wyluzowanego, pewnego swego bezpieczeństwa, kotka. Pozdrawiam Was serdecznie !

eve-jank pisze...

Super ta torba i oryginalna. Wróć koniecznie do szycia. Jak masz maszynę to niech nie stoi bezużytecznie, bo masz potencjał, wykorzystaj go.. Czekam na kolejne szyciowe prace.

Asia i Wojtek pisze...

Na razie robota goni. Pisać muszę:-)))Ale jest już pomysł na kieckę. Obiecuje jakiś wpisik w przyszłym tygodniu:-)))
aaa - i odnowiłam jedno przedwojenne krzesło:-)))

magdalenia pisze...

Super Asiu ta torba wyszła, chylę czoła bo ja na razie jestem tylko na etapie poduszek:)
pozdrowienia ciepłe jesienne ślę!

ania z zawad pisze...

super torba, zwłaszcza na kota:), takie najlepsze