wtorek, 6 stycznia 2015

Kuchenne gadżeciarstwo





Tytuł jest może nieco na wyrost, bo gdzie mnie tam do gadżeciarek z prawdziwego zdarzenia. Posiadaczek kolorowych KitchenAidów, wypasionych Thermomixów, tudzież innych nowoczesnych, kuchennych wynalazków. Ja KitcenAida musiałabym postawić sobie chyba na środku stołu kuchennego, a obok na honorowym miejscu umieścić Thermomixa ( aczkolwiek przyznam się, że odnośnie tego ostatniego odrobinkę się łamię, bo to fajne urządzonko jest... ). Szczupłość miejsca w kuchni wymusza jednakowoż dyscyplinę. Tak więc moje gadżeciarstwo ogranicza się do drobiazgów. A to jakiś stary półmisek sobie na targu kupię, a to kubek jakiś sympatyczny, a od czasu do czasu bierze mnie na sprzęty nieco bardziej praktyczne. I tak przed świętami Mikołaj pod postacią Cioci przyniósł nowy mikser ( ale taki maniuni, co by się do szafki zmniejszył ) - bo stary umarł z wyczerpania po odsłużeniu kilkunastu lat..., a to maszynka do robienia domowego makaronu się pojawi. A ostatnio nie mogłam się pohamować i kupiłam ciężki i piękny:-)) granitowy wałek do ciasta. I nic to, że drewniany wałek całkiem dobrze służył, ale co granit to granit! Wszystko przez zaprzyjaźnioną z nami na fb przesympatyczną dziewczynę z Podlasia, Wiesię, która "zachorowała" na wałek z wyciętymi wzorami do ozdabiania wypieków. Te dostępne u nas i w rozsądnych cenach miały nieciekawe wzory, a te o wzorach dużo piękniejszych miały ceny, od których mój wąż w kieszeni dostawał zawału. A może znajdzie się jakiś zdolny rzemieślnik, który ruszyłby z produkcją ozdobnych wałków i " zawojował" kuchenny światek?:-))) Kolejnym objawem mego kuchennego gadżeciarstwa jest nieposkromiona słabość do książek kucharskich. Żebym ja jeszcze według przepisów z nich gotowała... ale nie, w życiu nie zrobiłam niczego, co literalnie trzymałoby się receptury z książki. Ale uwielbiam je przeglądać, szukać inspiracji, podglądać sposób prezentacji potraw, no i analizować "bebechy" fotografii. Aczkolwiek czuję, że z książką "Pyszne chwasty" będzie inaczej. Może niekoniecznie odtworzę wiernie zawarte w niej przepisy, ale na pewno od wiosny bedzie to pozycja w ciągłym użyciu. Bo idea wykorzystania wszystkich możliwych darów ziemi bardzo do mnie przemawia. Bo czyż może być coś zdrowszego niż na przykład zrobiony w domu makaron tagliatelle z sosem z pęku zielonych i soczystych: orzechowej żółtlicy polnej, "rucolowego" tasznika, arcyzdrowej pokrzywy, przyprażonych ziaren dyni i słonecznika, a to wszystko wykończone zebraną ze świeżego mleka śmietanką, domowym jogurtem i własnoręcznie zrobionym serem? No nie może:-))) I tak popatrując na moje gadżeciki myślę o wiośnie...

Jeden z gadżecików kuchennych - maszynka do makaronu. Tu z  nadstawką do tagliatelle.



A tu z nadstawką do ravioli ( takie ravioli z serkiem ricotta ( własnym ), i garścią ogrodowych ziółek...mmmm....)



Kolejny gadżecik przydatny dla miłośników zieleniny - mezzaluna, czyli...siekaczka do ziół i warzyw. Mała rzecz, a cieszy:-)))



Granitowy wałek. Waży 2,2 kg. Ale to i tak niewiele. Jak prowadziłam pizzerię, pracowałam wałkiem, który ważył ponad 6 kg. Miałam ramiona jak Szwarzenegger:-)))



Wałek ozdobny - przedmiot marzeń i westchnień. źródło: Landscape Design




Do ciast moje panie, do ciast:-)) I oby do wiosny!

14 komentarzy:

ankaskakanka pisze...

Każda kobieta uszczęsliwia sie w kuchni fajnymi przemiotami. Takiego wałka nie widziałam, resztę przedmiotów znam.

Edyta K. pisze...

Wałek ozdobny też mnie oczarował i wzdychałam do niego przed świętami …. tylko czy aby na pewno jest on niezbędny w mojej kuchni . Na ogół piekę chleby a ciasta : babki, biszkopty wlewa się na blachę …. ale może gdybym miała taki wałek częściej piekłabym ciasteczka ….... taki gadżet zobowiązuje.

Pozdrawiam serdecznie.

Joanna pisze...

... tęsknię za maszynką do makaronu i ozdobnym wałkiem - zazdroszczę Ci, że je masz... oczywiście w sensie pozytywnym

agatek pisze...

Fajna maszyna do makaronu :) Gadżety powiadasz... u mnie jakoś tak krucho z nimi... uwielbiam praktyczne rzeczy ale takie do codziennego użytku... ale może kiedyś? Z niecierpliwością czekam na przepisy z tej książki. Mój małżonek w zeszłym roku złapał bakcyla na ziołowe i polne rośliny jadalne więc może będziemy miały wspólny temat :))))) Pozdrawiam :D

Joanna Wojtek pisze...

Aga, zauważ, że moje tzw. gadżety są jak najbardziej praktyczne:-). Maszynka do makaronnu jest w częstym użyciu, wałek też. Chociaż tak zwane durnostrojki tez lubię:-). I myślę, że temat zielskowy się na wiosnę rozwinie. Edyta, ja też ciasteczka bardzo rzadko piekę, ale jakbym miała taki sprzęt to pewnie robiłabym to dużo, dużo częściej:-)))
A.

Anonimowy pisze...

ciekawe gadżety, takim wałkiem dostac po głowie to chyba zaszczyt? ha ha
ja nie pieke jeszcze bo piekarnik i kuchenka jeszcze nieczynna, ale ale ....może sie kiedyś uda
serdeczności
leptir

http://leptir-visanna7.blogspot.com/

wuszka pisze...

piękne, też się cieszę takimi drobnymi gadżecikami wyszperanymi, wypatrzonymi
piękne : )))

bozenas pisze...

Thermomix moja miłość:))niestety przestał działać a serwis mam 50 km ode mnie:))Polecam,choć nie jest to mały wydatek,ale sprzęt który zastępuje kilka :))jest niczym koło gospodyń wiejskich:))

IVONNA pisze...

Twoje gadżety z serii tych co ułatwiają życie w kuchni. A pyszne chwasty brzmi ciekawie i smakowicie. Mam nadzieję, że wiosną podzielisz się swoimi kulinarnymi odkryciami.
Pozdrawiam serdecznie:)

Susan pisze...

Thermomix śni mi się po nocach i chyba rok 2015 będzie tym kiedy zstąpi na jawę ;) maszynka do makaronu też. Kupiłam sobie książkę kucharska "Dzika kuchnia" i jestem zachwycona! tez nie mogę się doczekać chwastów ;)
Pozdrawiam serdecznie!

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

Książka fantastyczna, tym bardziej że też często używam tego co znajdę, szczególnie wczesną wiosną, kiedy nie mam jeszcze ogrodowych warzyw, a tej chemii ze sklepu jeść nie chcę. Te wałki też piękne, aż z ciekawości zerknę ile to one kosztują i pewnie zapłaczę, że mnie na pewno nie stać :) Pozdrawiam cieplutko nowo rocznie. Niech Wam się darzy!

Go i reszta Barłowskich pisze...

Och, ta książka kucharska pełna "chwastów" też do mnie przemawia! Poszukam :D
Dzięki za inspirację.
Uściski

KRAINA MARZEŃ-RÓŻA pisze...

O taki walek by mi się przydal serdecznosci

Anonimowy pisze...

Witam, gdzie można kupić taki wałek granitowy?